Lider jest potrzebny praktycznie w każdej grupie. Jeśli go zabraknie, to nasza praca stanie się nieefektywna, zaczniemy się lenić i ostatecznie nie uda nam się dotrzymać wszystkich terminów. Jednak równie złym scenariuszem jest postawienie na miejscu lidera kogoś, kto zupełnie nie nadaje się do tej roli, ale zrobi wszystko, żeby utrzymać się na stołku. W takim wypadku cały zespół może mieć problemy, które ktoś na nie ściągnął.

Zły lider używa strachu, żeby zdobyć autorytet

Lider doskonale zdaje sobie sprawę, że potrzebuje szacunku swojego zespołu, jednocześnie jednak strategie pozyskania go są zupełnie różne. Zły lider sięgnie po pozornie najskuteczniejszą możliwość, często również najszybszą, czyli wzbudzanie strachu u swoich współpracowników.

Wymuszanie na nich porządnej pracy, przekonywanie, że może błyskawicznie zakończyć karierę danej osoby albo zmusić ją do zostania po godzinach to typowe strategie, które będzie wykorzystywać zły lider, aby wzbudzać w pracownikach szacunek, zupełnie zapominając, że za strachem idzie niechęć i nienawiść, a nie specjalnie ciepłe uczucia.

Nie pozwala nikomu dojść do głosu

Większość złych liderów nie jest otwarta na propozycje osób innych, niż oni sami i ich przełożeni. Każdy, kto jest pod nimi, automatycznie staje się niewarty uwagi. Czasami zabranianie zabierania głosu wynika nie z nadmiernego przekonania o swojej wartości, ale o jej całkowitym braku.

Nikt poza nim nie może się odezwać, bo mogłoby się okazać, że lepiej nadawałby się na piastowane przez złego lidera stanowisko. Często stara się zdyskredytować osobę, której pomysł podoba się reszcie grupy, czasami poprzez rozprowadzanie plotek, a czasami zbywaniem propozycji i udawaniem, że tak naprawdę był to pomysł lidera.

Artykuły dotyczące pracy, zarabiania i finansów znajdziesz w serwisie https://www.wady.pl/.

Zły lider nie bierze na siebie odpowiedzialności

Zły lider zrobi wszystko, żeby nie zostać zdegradowanym albo zwolnionym, dlatego nigdy nie weźmie na siebie odpowiedzialności, nawet jeśli opóźnienia czy wyraźne błędy faktycznie są z jego winy. Wtedy przerzuca się ją na pracowników, którzy znajdują się pod nim i których nie szkoda mu poświęcić.

Przeważnie będą to osoby, które uważa za bezpośrednie zagrożenie, na przykład mądrzejsze, bardziej charyzmatyczne albo tej samej płci, co on. Każdy, to może w przyszłości bardziej zaimponować przełożonym, może stać się odpowiedzialny za jego błędy, nawet jeśli nie ma na to żadnych dowodów.